Sex Opowiadania on-line!

Wycieczka szkolna

Wycieczka szkolna

Post by relatedRelated post

Było coś koło 23. Właśnie wyszłam z wanny i przeglądałam się w lustrze hotelowej łazienki. Byłam na wycieczce klasowej w Warszawie. Szczerze mowiąc, nie bardzo mi sie podobało. Była to już druga noc 3 dniowej wycieczki, a ja jak dotąd jeszcze nie zbliżyłam się do Arka, który wpadł mi w oko już dawno temu. Arek od pierwszego dnia wzbudzał we mnie uczucia znacznie wykraczające poza etap znajomości zwany koleżeństwem. Za każdym razem kiedy mówił mi „Cześć” moje sutki jakby lekko sie podnosiły, nogi uginały się jakby były z waty. Gdy, nie daj Boże zaczynał coś do mnie mówić, działo się oś dziwnego z moim kroczem. Przeważnie leciało mi wtedy wszystko z rąk i zapominałam języka w ustach. I nic dziwnego: Arek mial jakieś 190 cm wzrostu, piękne czarne oczy w ktorych głębi można by się utopić i zmysłowe usta. Jego czarne, lśniące i nieco dłuższe w łosy przyjemnie kontrastowały z jasną karnacją, lekko przygarbiony nos odcinał się od szlachetnej twarzy o łagodnych rysach. Arek był szczupły, ale foremny, miał przekłute ucho i strasznie podobał się dziewczynom. Często zastanawiałam się czy zauważa że mnie też przypadł do gustu. Ale ja (mimo że uwodzenie nie stanowi dla mnie żadnego problemu) jakos przez cały rok nie pierwszej klasy liceum nie miałam odwagi zaproponować mu spotkania. Może mu sie nie podobałam? Nonsens….Podobałam się wszystkim chłopakom, w czym utwierdzałam się za każdym razem kiedy przechadzałam się szkolnym korytarzem. Widziałam wtedy spojrzenia zachwytu mężczyzn i zazdrości u kobiet. Utwierdzałam się też teraz , kiedy obserwowałam swoje odbicie w lustrze. Iza w zwierciadle miała jakieś 183 cm wzrostu i długie blond włosy ze srebrnym połyskiem oraz duże niebieskie oczy. Twarz nie wyglądała jak u 18 letniej dziewczyny, raczej jak u 18letniego dziecka. Ciało za to z pewnością należało do kobiety: bo moje piersi były duże, jędrne i kształtne o zgrabnych wiecznie sterczących sutkach, biodra wąskie, ale wyraźnie odcięte od perfekcyjnie skrojonej talii, a pośladki wypukłe i twarde jak deska do krojenia mięsa. Nogi też niczego sobie. Podobałam się sobie do tego stopnia, że gdybym mogła to sama siebie bym wydymała….Rozchyliłam prężne uda i obejrzałam dokładnie moją wygoloną muszelkę. Ładna, ciasna i pozornie niewinna norka jak u dziewicy łypnęła do mojego odbicia swym jednym oczkiem. Rozochocona pośliniłam palec i pomasowałam wypukły groszek wieńczący delikatne jak płatki róży kawałki czerwonego mięska. Mój groszek gwałtownie poczerwieniał i powiększył się, a ja poczułam dziwne mrowienie w podbrzuszu. Rozchyliłam delikatne płatki i przyjrzałam się ciasnemu otworowi ukrytemu między nimi. Włożyłam w tę jaskinkę palec i cichutko jęknęłam z rozkoszy…czułam go wyraźnie, ale pragnienie powiększało się więc włożyłam też drugi palec i szybko zginałam i prostowałam zręczne paluszki masując czuły punkt G. Zrobiło się tak przyjemnie że cała zadrżałam i musiałam usiąść na brzegu wanny. Było pięknie, jednak czegoś tu brakowało, czegoś śliskiego i dużego, należącego do chłopaka który znajdował się być może tuż za ścianą…Myślałam o tym, jak cudownie byłoby czuć w swoim wnętrzu gorącą pałę Arka…Musiałam jednak ochłonąć, w końcu trzeba zwolnić łazienkę. Wyjęłam palce z mokrej piczki i owinęłam sie króciótkim ręcznikiem koloru czerwonego. Wychodząc z łazienki zauważyłam że w dwupokojowym „mieszkaniu” z kuchnią nie ma nikogo. Dziwne… Nagle przypomniałam sobie że w pokoju Pawła i chłopaków odbywa się impreza i pewnie większość klasy właśnie tam teraz się bawi. Ja nie miałam ochoty, byłam przybita brakiem zainteresowania ze strony Arka, chciałam tylko coś zjeść i iść spać. Nawet dobrze się stało że jestem sama, będe mogła bez skrępowania paradować prawie naga po pokojach. Ruszyłam w stronę ciemnej kuchni, otworzyłam oszklone drzwi, zapaliłam światło i ujrzałam osobę, na której widok serce zaczęło bić jak oszalałe a nogi odmówiły posłuszeństwa. Na parapecie siedział Arek i palił coś, co nie za bardzo przypominało papierosa. Okno było otwarte.
– A co ty tak po ciemku siedzisz? – zapytałam.
– Zioło palę. Wolałbym się z tym nie obnosić… – nagle Arek odwrócił się, aby spojrzec w oczy swemu rozmówcy i zamarł w bezruchu na mój widok. Nic dziwnego: ręcznik ledwo zakrywał sutki, kończył się równo z rozkosznym przedziałkiem na dole wzgórka łonowego, a ponieważ był naprawdę mały, nie było sposobu go połączyć i rozcięcie z lewej strony odsłaniało żebra i lekko wystającą kość biodrową. Poczułam że mnie obserwuje i zaczerwieniłam się. Modliłam się żeby tego nie zuważył, co było możliwe bo światło w kuchni dawała tylko mała lampka zawieszona pod okapem (żarówkę w lampie na suficie stłukła Ania poprzedniej nocy). Postanowiłam zrobić pozorację że jestem pewna siebie.
– Oj nieładnie, nieładnie…powiedziałam
– Ach tam zaraz… – uśmiechnąła się nie spuszczając ze mne wzroku. Poczuła że robi mi się ciekawie między nogami, jego spojrzenie działało na mnie poprostu super.
– Chcesz trochę? – zaproponował. Ja nigdy wcześniej nie paliłam (nawet papierosów) i za wszelką cenę unikałam wszelkiego rodzaju używek, ale w tej sytuacji…
– Chętnie. – Odważnie podeszłam do Arka. Nigy nie znajdowałam się tak blisko niego jak teraz (no, może z wyjątkiem apelu, po tym zdarzeniu masturbowałam się chyba z godzinę, wyczuwałam jego ciepło, w nozdrza drażnił mnie słodkawy odór marichuany.
– Paliłaś kiedyś?
– Przecież wiesz że nie.
– Musisz wziąść to do buzi i pociągnąc mocno w płuca. przytrzymać i wypuścić dym.

Wycieczka szkolna
1 vote, 4.00 avg. rating (82% score)
About